Fundacja Kapucyńska – pomoc potrzebującym, ubogim, bezdomnym

Pomagamy mądrze pomagać

Widziałam Jezusa jak siedział wśród bezdomnych.

01.05.2018

„Bo byłem głodny i daliście mi jeść..” Mt 25,35

Widziałam Jezusa jak siedział wśród bezdomnych na Miodowej. Jak czekał na to, aby być nakarmionym, widziałam Go również jak służył, karmił innych, uśmiechał się i dawał coś, co jest niemierzalne: swój czas, uśmiech, dobre słowo.

Kilka dni przed Wigilią Bożego Narodzenia, w czwartek 21 grudnia o 18:00, w Jadłodajni zgromadzili się bezdomni, by wspólnie podzielić się opłatkiem, pobyć ze sobą i Chrystusem. Brat Michał odczytał Ewangelię i zaprosił wszystkich do wspólnej modlitwy nad Wigilijnym stołem. Zgromadzeni wysłuchali życzeń Radosława Pazury, fundatora Fundacji, który pragnął napełnić serca bezdomnych nadzieją i zjednoczyć z nimi poprzez wspólne przeżywanie Narodzenia Chrystusa. Pełne ciepła i troski życzenia złożył również prezes Fundacji, Marek Seretny. Na koniec, goście wieczerzy, bezdomni ponownie usłyszeli wołanie: „jesteśmy tu dla Was” – te słowa koordynatorki Fundacji, Karoliny Lewczuk z pewnością były otuchą dla zebranych.

Jezus całym swoim życiem pokazywał nam swoją zwyczajność, był taki jak my, był też bezdomny i cierpiący, pomagający i wymagający naszej pomocy. Tego wieczora wszyscy mogli odczuć Jego bliskość. W atmosferze pełnej radości i pokoju, przy stołach nakrytych białym obrusem, przy przepięknym akompaniamencie kolęd Kapucyńskiego Chóru „Confido in Te” (Jezu ufam Tobie), bezdomni złożyli sobie życzenia łamiąc się opłatkiem. Zjedli 2100 pierogów, 1100 przygotowanych na tę okoliczność przez wolontariuszy i pracowników Fundacji. Do tego sałatki, czerwony barszcz, śledzie i świąteczne ciasta. Napili się gorącej kawy i herbaty.

Jednak to nie był koniec niespodzianek. Jak zawsze w święta i tym razem Mikołaj zostawił podarki. Nie należy zapominać, że ten prawdziwy Święty Mikołaj z Miry, był sławny właśnie z pomocy biednym i potrzebującym. Gdy prezes Fundacji uprzedził zebranych o prezentach, na ich twarzach zajaśniał dziecięcy uśmiech, bo przecież wszyscy jesteśmy dziećmi Boga. Na każdego czekała paczka z ciepłymi czapkami, rękawiczkami, kalesonami, jedzeniem i najpotrzebniejszymi artykułami higieny osobistej, zebrana z darów akcji „Przygotuj paczkę dla bezdomnego”.

Kapucyńska jadłodajnia tego dnia przyjęła prawie dwieście osób bezdomnych i potrzebujących, pomimo iż zabrakło miejsc przy stołach wszyscy najedli się do syta a i Święty Mikołaj przewidział liczbę zgromadzonych. Był to przepiękny wieczór, również dzięki bratu Michałowi, który wprowadzał rodzinną atmosferę, pełną humoru i miłości do bliźnich.

Jeśli chcesz spotkać Jezusa, możesz nakarmić Go osobiście, nie tylko od święta, lecz na co dzień, w jadłodajni przy Miodowej 13.

tekst: Anna Karczewska, fot. Edyta Foryś