• Fundacja Kapucyńska
  • im. bł. Aniceta Koplińskiego
  • ul. Kapucyńska 4
  • 00-245 Warszawa

Spotkanie wigilijne w Jadłodajni na Miodowej

Prawie stu bezdomnych i potrzebujących uczestniczyło we wczorajszej (19.12) Wigilii w naszej fundacji. Były śledzie, pierogi, kutia, domowe wypieki, śpiewanie kolęd, pastorałka w wykonaniu Teatru Pogotowie Poetyckie, życzenia, prezenty, a także – co podkreślają goście – ciepła i życzliwa atmosfera, która na długo pozostanie w pamięci.

– Pamiętajcie o tym, że Chrystus stał się jednym z nas, narodził się pośród nas, żeby być blisko każdego. On jest tym, który zna się na życiu – to jest jedna sprawa. I druga – że tego Chrystusa możemy rozpoznawać w naszym życiu (…). Możemy Go rozpoznawać w Sakramentach, zwłaszcza w Eucharystii (…) i w drugim człowieku, szczególnie człowieku potrzebującym – mówił brat Michał, duszpasterz bezdomnych, i życzył: – Czujcie się tutaj dobrze, niech pokój Chrystusowy zagości w waszych sercach.   

O dobre samopoczucie gości, którzy pojawili się w Jadłodajni po godzinie 18.30 zadbała wyjątkowo liczna tego dnia grupa wolontariuszy. Co chwila, któryś z nich biegał między świątecznie przystrojonymi stołami i pytał, czy czegoś nie potrzeba. Niektórzy prosili o kawę, inni o herbatę, a jeszcze inni chcieli po prostu porozmawiać.

– W lipcu byłam na wolontariacie podczas Światowych Dni Młodzieży w Rio de Janeiro. To miasto jest z jednej strony bardzo bogate, a z drugiej bardzo biedne. Ja akurat miałam posługę w biednej dzielnicy, codziennie przechodziłam obok ludzi bardzo ubogich, bezdomnych… Wróciłam i miałam puste ręce, stwierdziłam, że coś trzeba zrobić z czasem, jakoś go wypełnić. Jak na razie pomagam przy robieniu różańców podczas spotkań Przystanek Miodowa. Chcę dawać z siebie 100 %, a zabierać… – to już jak Pan Bóg będzie chciał. Na razie się nad tym nie zastanawiam – podkreśliła wolontariuszka Ola.

– Wydaje mi się, że bezdomni, którzy mają problemy ze swoimi rodzinami, dziećmi, doceniają kontakt z młodymi ludźmi (…). Może to trochę egoistyczne, ale jak wracam z każdego ze spotkań z nimi czuję się uszczęśliwiona – dodała Agata. 

Poza nią, Olą i innymi wolontariuszami, którzy na co dzień angażują się w różne działania fundacji, ogromny udział w przygotowaniu świątecznego spotkania mieli: darczyńcy (dzięki nim udało się obdarować bezdomnych upominkami),  a także klerycy z Wyższego Metropolitalnego Seminarium Duchownego przy Krakowskim Przedmieściu. 

KŁ 

fun_kap

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *